Biegam bo Lubię, ale myślami jesteśmy już przy jutrzejszym półmaratonie ;)

BIEGAM-BO-LUBIE-JUTRO-POLMARATON

Miałem wątpliwości, czy BBL tym razem odbędzie się w odpowiednim kształcie. Impreza lekkoatletyczna na Mosirze, jutrzejszy półmaraton, mogło spowodować, ze tak trenerów, jak i BBL-owiczów mogło zabraknąć. Jednak niepotrzebnie się obawiałem, nawet jak kogoś nie ma, (nie było Michała) to zawsze w to miejsce pojawia się ktoś inny….

Jak zwykle było bardzo ciekawie, rozgrzewka, trochę ćwiczeń na płotkach i zaraz potem, przejście do czegoś czego jeszcze nie robiliśmy – ćwiczyliśmy z pałeczką przekazywaną w prawdziwej sztafecie! Podzieliliśmy się na 3 drużyny sztafetowe, po 4-5 osób każda, rozeszliśmy po bieżni, i trenowaliśmy przekazywanie pałeczki w biegu. Powiem, że to niełatwa sprawa, i bardzo fajne ćwiczenie, pod warunkiem, że wykonuje się je na 100% Mnie przypadła w udziale zmiana, z trenerem Trzosem, który wkładał w to tyle serca, tak starał się mnie zmęczyć, że było to w tym przypadku co najmniej 110% ;) Naprawdę świetny trening!

Po sztafecie przeszliśmy na materac od skoków wzwyż, gdzie ćwiczyliśmy różne przewroty w przód, jak sądzę, można to nazwać, ćwiczeniem koordynacji ruchów, choć prawdę mówiąc, fikaliśmy sobie po prostu koziołki ;) przy czym jak zwykle, śmiechu było co niemiara :)

Tym razem wszystko jakoś szybko się zakończyło, ale nikt specjalnie chyba tego nie zauważył, dał się zresztą wyczuć nastrój wyczekiwania, pewnego napięcia, przed mającym odbyć się następnego dnia, Półmaratonem Radomskiego Czerwca 76. Wielu z nas miało wziąć w nim udział, impreza ta w założeniach miała zresztą przyćmić wszystkie inne imprezy, nie tylko biegowe, ale nawet sportowe w naszym mieście, i oczywiste było, że chcemy dobrze i godnie się tam zaprezentować. Rozmawialiśmy o tym między sobą dość długo, pomiędzy poszczególnymi ćwiczeniami. Jak daliśmy sobie w nim radę, opiszę w następnym wpisie. Zapraszam!

Opublikowano w dziale: BBL, bieganie

Napisz komentarz...



8 × pięć =